Jan Paweł II a biblistyka XXw.

Wpływ papieża na biblistykę katolicką XX w.

Sytuacja w egzegezie naukowej w czasach, gdy Karol Wojtyła rozpoczynał swój pontyfikat, w odniesieniu do Biblii jako słowa natchnionego była dramatyczna. Jeszcze w 1989 r. Ignace de la Potterie opisywał ją w następujących słowach: „Jeżeli w księdze biblijnej jest coś większego i głębszego, tego oni (ówcześni egzegeci) nie widzą i twierdzą, że to ich nie dotyczy. Jeżeli w tej księdze wyraża się plan Boga, oni go ignorują. To, co mogą o tym planie wiedzieć jest według nich zawarte – w drobnych kawałkach – w tekstach wyprodukowanych przez ludzi przeszłości w odmiennych epokach; współczesny komentator nie zna nic więcej poza wyizolowanymi kartkami (tessere isolate); nie wie, że one tworzą część mozaiki! Są przekonani, że nie ma nic więcej ponad tym, co jest napisane. Zatracony został sens misterium Słowa Bożego, sens jedności Pisma i jego transcendencji; doktryna o natchnieniu, w istocie, została wyeliminowana”.

Jan Paweł II nie ma żadnej wątpliwości, że Biblia jest jedną Księga i wyraża w różnorodności epizodów jedność planu Bożego. Ta prawda o jedności Biblii leży u podstaw struktury jego katechez, które rozpoczynał od przywołania słów Chrystusa, który odwoływał się w dyskusji o nierozerwalności małżeństwa do tego, co było „na początku” (por. Mt 19,4). W swej teologii ciała odwołuje się do Księgi Rodzaju i Księgi Tobiasza, do Ewangelii i do Listów Pawłowych. Czyni to, w pełni świadomy tego, że jedność Biblii jest zasadą determinującą rzetelną egzegezę i teologię biblijną, „należy stwierdzić jeszcze raz, że słowa Chrystusa przytoczone przez Ewangelie synoptyczne (Mt 22,30; Mk 12,25; Łk 20,35-36) mają determinujące znaczenie nie tylko w odniesieniu do Księgi Rodzaju, ale także w odniesieniu do całej Biblii. Słowa te pozwalają nam w pewnym sensie na nowo - to znaczy aż do głębi - odczytać cały objawiony sens ciała, sens istoty ludzkiej, tzn. osoby wcielonej”. Bez zastosowania zasady jedności Starego i Nowego Testamentu -jedności gwarantowanej przez Ducha Świętego - papieska interpretacja tekstów biblijnych nie zaowocowałaby zwartą, integralną teologią ciała. Dla jasności dodajmy, że ta właśnie zasada jedności Biblii – nazywana złotą – a tak stanowczo stosowana przez Jana Pawła II, leży u podstaw katolickiej interpretacji Pisma Świętego. Wprawdzie była ona przypomniana przez Dei Verbum, ale w praktyce naukowej egzegezy i teologii po Soborze nie była w zasadzie stosowana. Natomiast śmiałe, praktyczne zastosowanie tej zasady przez Jana Pawła II pozwoliło Papieskiej Komisji Biblijnej postawić ją jako rzeczywiście fundamentalną regułę umożliwiającą interpretację Biblii nowymi metodami zwanymi synchronicznymi.

Mocą słowa Bożego – to druga cecha wypływająca z natchnienia. Teksty Biblii nie tylko informują o historii zbawienia, ale czynią ją obecną. Porównując Pismo do Eucharystii można powiedzieć, że pod postacią natchnionego (konsekrowanego) tekstu biblijnego dzieła i słowa Boga oraz Chrystusa pozostają żywe i ożywiające dla nas – w naszym „dzisiaj”. Wielkie komentarze pisane metodą historyczno krytyczną w latach sześćdziesiątych o siedemdziesiątych XX w., jakkolwiek fascynujące pod względem historyczno-krytycznym, przytaczają słowo Boże pozbawione jego wewnętrznej mocy ożywiającej. Komentowane w nich słowo Boże nie było w stanie natchnąć kogoś do wiary ani zmusić do chrześcijańskiego życia. Powinno się nawet przeprowadzić badania, czy istnieje (i jaki) związek między wypróżnieniem słowa Biblii z właściwej mu mocy ożywiającej a opustoszeniem kościołów i obumieraniem wspólnot chrześcijańskich w Europie.

Współcześnie na nowo podkreśla się performatywny charakter słowa Bożego. Pisze się o tym, że słowo Boże oddziałuje na tego, kto go słucha, przekształca go, przemienia życie człowieka w historię odkupienia i zbawienia. Tak jak Eucharystia - Słowo Boże ma charakter pneumatyczny, czyli jest dynamiczne i performatywne.

Tak właśnie słowo Biblii rozumiał Jan Paweł II. Już w homilii na rozpoczęcie pontyfikatu wołał: „Nie lękajcie się!” Przytoczył słowa, które w opisach powołań sam Bóg bądź Chrystus kieruje do człowieka, przekazując mu misję. Jak bardzo te słowa Biblii, przywołane z mocą przez papieża okazały się ożywiające i dynamiczne w dziejach współczesnej Polski i Europy, świadczy wypowiedź L. Wałęsy z 1 V 2004 r.: „Nikt (spośród polityków Europy) nie wiedział, co robić, jaki obrać kierunek. Bali się. Potem przyszedł papież. Często stawiam sobie pytanie: jak to się stało, że za każdym razem gdy po 1970 roku organizowałem strajki w stoczni, gromadziło się wokół mnie 10 osób, które potem szybko znikały, a w roku 1980 było ich 10 milionów. Ja zawsze wykonywałem te same czynności, mówiłem to samo. Ale ludzie się zmienili. Wezwanie – »Nie lękajcie się« - rzucone przez Jana Pawła II dokonało wyłomu w sercach i w duszach”.

Komentując stanowisko saduceuszów w sprawie zmartwychwstania (Mt 22, 24-30) Jezus wykazuje im błędy egzegetyczne. Papież, wyjaśniając tę scenę ewangeliczną, podkreśla, że saduceusze nie tylko nie znają treści Pisma, ale nade wszystko – nie znają mocy Bożej, która w nim jest zawarta: „Chrystus spotyka się tutaj z ludźmi, którzy uważają się za ekspertów i kompetentnych interpretatorów Pisma. Tym ludziom – saduceuszom – Jezus odpowiada, że sama literalna znajomość Pisma nie wystarcza. Pismo jest nade wszystko środkiem służącym do poznania mocy Boga żywego, który w nim objawia samego siebie, tak jak Mojżeszowi objawił się w płonącym krzewie”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama