Pod kloszem Pana Boga

Garść uwag do czytań na XVII niedzielę zwykłą roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

4. Warte zauważenia

Główne przesłanie tej sceny, jak to pisałem wyżej, wydaje się jasne. Chodzi o pokazanie, że Jezus jest Panem natury. Jeśli zechce, to Jego wybranym  nawet przy ogólnym braku jedzenia głód nie zagrozi. Tak jak nie zabrakło go głodnym w scenie z prorokiem Elizeuszem czy wcześniej Izraelowi, wędrującemu po pustyni, w czasie wyjście z Egiptu.  To niezwykle aktualne przesłanie. I chyba nie powinny go przesłaniać żadne próby duchowej interpretacji tej sceny, choć potem sam Jezus będzie mówił o sobie jako prawdziwym Chlebie. Arogancja? Nie. Tak sprawę stawiają sami Ewangeliści.

I Jan i Marek umieszczając po scenie rozmnożenia chleba scenę chodzenia po jeziorze.  Dopiero potem jeden z nich umieszcza mowę eucharystyczną Jezusa. Rozmnożenie chleba jest pretekstem do tych rozważań, ale samo w sobie przede wszystkim odsłania prawdziwa tożsamość Jezusa. Po co? By pokazać uczniom, że nie byle komu zaufali. I że co by się nie działo Bóg, jeśli uzna to za słuszne, może im pomóc...

Zwróćmy jednak jeszcze uwagę na parę drobiazgów.

  • Zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Już o tym wspomniałem, ale może trochę niejasno. Pascha to dla Żydów wspominanie czasów wyjścia z Egiptu. Jezus cudem nakarmienia głodnych zapowiada nadchodzącą nową Paschę i nowe cuda z nią związane. Zbliża się przecież Jego śmierć i zmartwychwstanie....
     
  • Po cudzie Jezus usuwa się na górę. Ucieka przed chcącymi Go obwołać królem. Ciekawe, prawda? Zapowiada powtórzenie cudów wyjścia, a jednocześnie nie chce, by postawiono Go w roli Mojżesza. Czemu? Bo wie, że nie takim przywódcą ludu ma być. Że będzie odrzucony i pociągnie za sobą tylko tych, co Mu uwierzą...

Jest jeszcze w scenie kilka interesujących szczegółów, ale nie podejmuje się wyjaśniania czy i jakie mają znaczenie.

  • Po co Jezus wystawia Filipa na próbę? Co niby miałby on zrobić? Czemu akurat jego?
  • Czy ma jakieś znaczenie wzmianka o trawie, na której mieli usiąść jedzący? Czy to mało istotny opis faktu czy jakieś np. odniesienie do pustyni, na której w czasach wyjścia przyszło żyć Izraelowi? Teraz warunki są lepsze. Jest dużo trway...
  • Czy mają tu jakieś znaczenie symboliczne liczby pięć, dwa, pięć tysięcy, dwanaście?
  • Czy modlitwa dziękczynienia przed rozdzieleniem chleba to jakieś nawiązanie do Eucharystii czy po prostu informacja o znanym i wtedy  zwyczaju modlitwy przed posiłkiem?
  • Po co Jezus kazał zebrać ułomki? Żeby się nic nie zmarnowało? To co z tymi ułomkami uczniowie zrobili? A może chodziło o to, by pokazać jak obfita była uczta, po której aż tyle zostało? I to mimo tego, że było tylko pięć chlebów i dwie ryby dla samych tylko pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci?

Pytania te zostawiam poszukiwaniom i rozmyślaniom Czytelników.

5. W praktyce

  • Jezus jest Panem. Także nad światem przyrody. I może bez trudu sprawić, by człowiek odzyskał to, co stracił w  Edenie. Tam prawa przyrody były pewnie takie same, ale jakoś tak się składało, że nie były dla człowieka groźne. I tak samo ma kiedyś być w Nowych Niebiosach i Nowej Ziemi. Dziś Bóg dopuszcza, że ten świat przyrody jest dla nas często groźny. Ale zawsze jest jego Panem. I w każdej chwili, choćby na chwilę, może  powstrzymać jego destrukcyjny wpływ na człowieka. To nie teoria. To przypomnienie, że proszenie Boga o pomoc w obronie przez żywiołami przyrody czy palenie gromnicy podczas burzy ma sens. Bóg wobec sił natury nie jest bezradny. Może jednym słowem sprawić, że zajdą w przyrodzie nieprzewidywalne dla człowieka zbiegi okoliczności. Czyli cud ocalenia, nawet wtedy gdy nieszczęście wydaje się nieuchronne....
  • Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj – modlimy się codziennie. Albo prawie codziennie. W praktyce chyba jednak dość często żyjemy tak, jakbyśmy nie wierzyli, że Bóg może się o ten nasz chleb zatroszczyć. Przykłady? Ot, sprawa pracy w niedzielę. Jak nie będziemy w niedzielę pracować, to tego chleba nam zabraknie? Albo ta nasza zapobiegliwość,  sprawiająca, że ciągle podejmujemy nowe wyzwania by więcej zarobić, nawet kosztem życia rodzinnego. Żeby tylko nie zabrakło grosza. A miłość, czas poświęcony bliskim jakby nie miały wartości....
  • Wy dajcie im jeść.... Mocno brzmią te słowa w dobie wielkich dysproporcji między tymi, którzy mają co jeść, i to czasem aż za dużo, a tymi, którzy nie mają.  Często wzruszamy bezradnie ramionami mówiąc, że nic nie możemy zrobić. I to prawda. Ale może trzeba choć spróbować? Może sam Jezus jakoś ten problem braku przy naszym współdziałaniu rozwiąże?
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama