Niepokalana dla pokalanych

Niech nas nie zmyli tekst Ewangelii. Dzisiejsza uroczystość nie dotyczy dziewiczego poczęcia Jezusa, ale poczęcia Maryi w łonie swej matki, św. Anny.

1. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu mówi, że Maryja na mocy specjalnego przywileju od Boga oraz w przewidywaniu zasług Jezusa Chrystusa była od poczęcia zachowana od skazy grzechu pierworodnego. Przypomnijmy, że grzech pierworodny to duchowe obciążenie, z którym wszyscy przychodzimy na świat. To dziedzictwo grzechu pierwszych ludzi. Można powiedzieć, że sedno grzechu pierworodnego polega na tym, że nie rodzimy się w raju, ale w świecie, w którym panuje zło i śmierć. Łatwiej przychodzi nam wybrać zło niż dobro. Dlatego wszyscy potrzebujemy odkupienia. Nie potrafimy o własnych siłach dojść do jedności z Bogiem. Maryja została jednak zachowana od tego obciążenia.

2. To wcale nie znaczy, że nie potrzebowała odkupienia. „Potrzebowała go tak samo, jak ty i ja” – tłumaczy sługa Boży abp Fulton Sheen. „Została odkupiona z góry, zapobiegawczo, w ciele i duszy, w pierwszej chwili poczęcia. My otrzymujemy owoce odkupienia w duszy podczas chrztu. Cała ludzkość potrzebuje odkupienia”. Maryja uzyskała ten przywilej ze względu na Chrystusa. Bóg działa jak artysta, przekonuje abp Sheen. Ponieważ chciał podarować nam swój najpiękniejszy obraz, sam przygotował płótno, na którym go namalował. Bóg, przygotowując swoje zjednoczenie z ludzką naturą, chciał przyjść na świat przez łono kobiety wolnej od grzechu, po ludzku doskonałej. Jezus to Nowy Adam. Dlatego konieczna jest także Nowa Ewa. Matka i Oblubienica zarazem.

3. Przez Bożego wysłańca Bóg objawia Maryi prawdę o specjalnej łasce, którą Ją obdarzył. „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą”. Najważniejsze są tu słowa „pełna łaski”, w greckim oryginale kecharitomene. Co ciekawe, określenie to zostało zaczerpnięte ze słownictwa narzeczeńsko-małżeńskiego, gdzie oznacza „jesteś pełna wdzięku i piękna”, „jesteś godna swego oblubieńca”. W kontekście zwiastowania należałoby to przełożyć jako „znalazłaś uznanie w oczach Boga”, „Bóg chce uczynić Cię swoją oblubienicą”. Zanim Maryja powie w wolności swoje „tak”, najpierw jest wielkie „tak” Boga względem Niej. Bóg nie da się wyprzedzić w miłości. Ludzka miłość jest zawsze odpowiedzią na Jego miłość.

4. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia uzmysławia nam, jak potężna jest Boża miłość. Tylko ta miłość (czyli łaska) może uczynić nasze człowieczeństwo czymś pięknym, pełnym, doskonałym. Wielu współczesnych pogan czy niedowiarków ogłasza samych siebie niepokalanymi. Mówią, że nie mają grzechu, że nie potrzebują niczyjej łaski, że sami siebie zbawią. My, katolicy, oddając chwałę jedynej Niepokalanej, uznajemy, że sami jesteśmy pokalani, świadomi własnej nędzy i skażenia grzechem. Czcimy w Maryi potęgę Bożej łaski. Wierzymy, że Bóg wybrał Ją i obdarował nie tylko ze względu na Chrystusa, ale także ze względu na nas, pokalanych. Aby przez to obdarowanie i dzięki Jej współpracy z łaską dać nam nadzieję. Maryja jest znakiem nadziei. Jest cała piękna, byśmy i my stawali się piękni. W Bogu.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Gość
    08.12.2019 11:33
    Ciekawe czy twórcy katolickiego dogmatu wzięli pod uwagę, że w gruncie rzeczy jego wprowadzenie w połowie XIX wieku, bez żadnych podstaw Piśmie świętym, w gruncie rzeczy: 1) pozbawia Maryję prawdziwej ludzkiej natury (a przybliża ją do natury boskiej) 2) pozbawia ją realnej wolności wyboru - jej FIAT jest iluzoryczne, gdyż skoro od początku była przeznaczona na matkę Syna Bożego, to nie mogła się temu planowi sprzeciwić (czyli nie miała wyboru, zatem jej "tak" jest niczym innym, jak teatralnym gestem). Odarcie Maryi z realnego człowieczeństwa przez ten dogmat otwarło drogę do dalszej "kreatywnej " teologii katolickiej, w której Maryja zaczęła dosłownie upodabniać się do Jezusa i zyskiwała status niemal boski: obok kultu Serca Jezusa rozwinięto kult Serca Maryi (w moim kościele parafialnym są nawet takie 2 figury, bliźniaczo podobne, obie z Sercem; obok (zdecydowanie w katolicyzmie zmarginalizowanego) święta Wniebowstąpienia Jezusa, wielkim świętem zaczęło być "bliźniacze" Wniebowstąpienie Maryi (traktowane jako wielkie katolickie święto). Stąd już tylko krok do powracającego co jakiś czas od dekad pomysłu na wprowadzenie piątego dogmatu Mayjnego - o współodkupicielstwie. Jedno jest oczywiste - wszystkie te dogmaty i formy pobożności coraz bardziej usuwają w cień Jezusa, nawet jeśli nie w sposób ściśle teologiczny, to na pewno w formach pobożności katolickiej. Dodajmy, że dogmaty te zostały przyjęte nie - jak dogmaty wczesnego chrześcijaństwa - w ramach powszechnego soboru wszystkich chrześcijan. Nawet nie w ramach soboru kościoła rzymskokatolickiego. Zostały ustanowione przez... biskupa Rzymu. Powtarzam: przez jednego biskupa...
  • Gość
    08.12.2019 17:54
    Ostatnio lubi Pan wypowiedzi w punktach, to może ja tak trochę bliżej życia- opowiem Panu dzisiejsze kazanie, w sporej parafii gdzieś w dużym, śląskim mieście.
  • Gość
    08.12.2019 17:58
    znów zdziałała źle zaprojektowana strona, która przez enter wysyła niedokończone wpisy. Już straciłem ochotę opowiadać o dzisiejszym "maryjnym kazaniu". Szkoda zdrowia w sumie
  • MiG
    08.12.2019 20:07
    Piękny artykuł. A Wszystkich, którzy pod wpływem protestanckiego gadania mają wątpliwości co do katolickich dogmatów takich jak ten o Niepokalnym Poczeciu NMP odsyłam do konferencji ks. Dominika Chmielewskiego.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.