Słownik biblijny

Hasła na literę „O”

OGIEŃ

był znakiem Bożej obecności, Jego opieki oraz niedostępnej świętości Jego chwały podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię. Pod Bożą górą Horeb Mojżesz jest świadkiem niezwykłego wydarzenia: „krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego” (Wj 3,2). Kiedy pragnął przyjrzeć się z bliska temu nadzwyczajnemu zjawisku, Boży głos wezwał go do odpowiedniego zachowania, by uszanować świętość miejsca (Wj 3,5). Szczyt góry Synaj był spowity dymem z powodu ognia, w którym zstąpił na nią Bóg. Obecność Boga wywoływała przerażenie u Izraelitów zgromadzonych u stóp Synaju. Ogień towarzyszył Izraelitom przez cały czas wędrówki przez pustynię. Z ognia Bóg przemawiał, przekazywał tablice Prawa.

Ogień jako obraz obecności Bożej pojawiał się w działalności drugiej wielkiej postaci Starego Testamentu. Eliasz jest napełniony żarliwością podobną do ognia, a z nieba trzykrotnie sprowadzał ogień (Syr 48,1-3). Jego ziemska działalność kończy się podobnie nadzwyczajnie: prorok zostaje uniesiony do nieba na ognistym rydwanie (2 Krl 2,11; Syr 48,9). Wizje przedstawione na początku Księgi Ezechiela otwiera wzmianka o pojawieniu się wiatru gwałtownego, wielkiego obłoku i ognia płonącego (Ez 1,4).

Ogień wskazuje nie tylko na obecność chwały Bożej, lecz także na oczyszczenie przez Boga. Największy z proroków piszących, Izajasz, w chwili swojego powołania widząc dym wypełniający świątynię, był przekonany, że będzie musiał umrzeć z powodu bliskości Boga. Kiedy jednak widzenie minęło, jego wargi zostały oczyszczone rozpalonym węglem (Iz 6,3-6).

Czasami oczyszczenie to wyrażało się w jego niszczycielskiej sile pochłaniającej to wszystko, co jest buntem, grzechem. Zapowiedź Jana Chrzciciela o oczyszczeniu dokonanym przez Chrystusa Duchem Świętym i ogniem (Łk 3,16) odwołuje się do tej bogatej symboliki ognia w Starym Testamencie. Osobną kategorię stanowią odniesienia do ognia całopaleń. Spalenie ofiary nie tyle symbolizowało jej oczyszczenie, co wskazywało na nieodwracalność daru składanego Bogu. Dym wznoszący się ku niebu oznaczał przyjęcie składanej żertwy.
(za: Gość Niedzielny Nr 2/2004)