Pięćdziesiątnica

Pięćdziesiąt dni po odprawieniu symbolicznej Paschy, po ofia­rowaniu i spożyciu baranka, którego krew na odrzwiach domów była rękojmią zbawienia, lud Izraela otrzymał Prawo wyryte palcem Bożym wyobrażającym Ducha Świętego. Podobnie też pięćdziesiątego dnia po męce Chrystusa, która była Paschą prawdziwą, sam Duch Święty został zesłany na uczniów.

Uczniowie rabbiego Izaaka Lurii proponowali, aby pięćdziesiąt dni sefiry (liczenia dni) poświęcić praktykowaniu i doskonaleniu cnót, na których winien opierać się świat, aby w ten sposób przyspieszyć nadejście czasów mesjańskich. W czasie tych pięć­dziesięciu dni Izrael widział, jak otwierają się przed nim bramy czystości! Dzieci Izraela staną się z gromady niewolników ludem świętym i królestwem kapłańskim.

Według pewnej tradycji lud Izraela był w Egipcie niejako zamknię­ty „za pięćdziesięcioma bramami nieczystości". Dlatego Święty Błogosławiony wyzwolił swój lud zza wszystkich tych nieczystych bram, które go więziły i przeprowadził go przez „pięćdziesiąt bram mądrości", aby go oczyścić i uczynić godnym otrzymania Tory. W jej pięciu księgach pięćdziesiąt razy wspominane jest wyjście z Egiptu: tak głosi ona miłosierdzie Boga wobec świata.

Zakończenie żniw było w ziemi Izraela okazją do złożenia w Świątyni nowej ofiary: dwóch chlebów wypieczonych z pierwo­cin pszenicy (Wj 34,22). Ceremonie tę opisuje w szczegółach Miszna: „O wschodzie słońca sprawujący ofiarę wołał: Wstępu­jący na Syjon, do domu Pana, Boga naszego! Ci, którzy mieszkali blisko, przynosili świeże figi i rodzynki, mieszkający daleko figi i rodzynki suszone. Na przedzie prowadzono wołu, którego rogi były okryte pozłotą i uwieńczone gałązkami oliwnymi; pochodowi towarzyszył śpiew fletu aż do bram Jerozolimy, do góry Świą­tyni. Tam król Agryppa sam brał swój kosz na ramiona i wchodził na wewnętrzny dziedziniec wśród śpiewu lewitów: Wysławiam Ciebie, Panie, boś mnie wybawił i nie uradowałeś mych wrogów z mojego powodu (Ps 30,2). Znad koszów z owocami wzlatywały gołębie, i wszyscy składali kapłanom to, co kto przyniósł w swych rękach (...) Bogacze przynosili swoje pierwociny w naczyniach ze srebra, ubodzy w koszach plecionych z wikliny, i wszystko od­dawano kapłanom".

Po rozproszeniu Izraela ceremonia ta zanikła; Świątynia była zburzona, święto straciło charakter rolniczy. Dzisiaj, gdy Izrael wrócił na swoją ziemię, kibuce i moszawy zbierają pierwoci­ny swoich plonów, ozdabiają traktory i narzędzia pracy, i ob­chodzą święto Szawuot śpiewając i tańcząc na pamiątkę daw­nej ofiary pierwocin. Synagogi i domy zdobi się zielenią, aby w ten sposób przypominać święto żniw i płodności nakazane przez Torę. Dzieci raczą się smakołykami, zwyczaj nakazuje bowiem jeść tego dnia w czasie jednego z posiłków potrawy z mleka i miód. Zwyczaj ten oznacza, że słowa Tory są słodkie jak mleko i miód, i że ziemia obiecana w zamian za wierność przymierzu była, jak mówi Pismo Święte, ziemią mlekiem i miodem płynącą.

W ramach Święta Tygodni czytana jest w synagodze Księga Rut. Kłosy zbierane przez nią na polu Booza są jak pierwociny żniw jęczmienia i ofiara snopa.

„Rut i Noemi przyszły do Betlejem na początku żniw jęczmienia (Rt 1,22). Rabbi Samuel ben Nachman mówił: Za każdym razem, gdy w Piśmie Świętym znajdujemy słowa: żniwa jęczmienia, chodzi o żniwa omeru (Rut Rab)."

W Księdze Rut czytamy, że Booz odmierzył jej sześć miar jęczmienia i podał jej (Rt 3,15). Midrasz Rabba i Talmud Sanh 93 b zawierają taki oto komentarz do tych słów: „Dlaczego sześć miar jęczmienia? Jako symbol sześciorga dzieci, które będą potomkami Rut i na których spoczną szczególne błogosławieństwa, a będą to: Dawid, Ezechiasz, Jozjasz, trzej młodzieńcy w piecu ognistym (którzy są uważam za jedną osobę), Daniel i Mesjasz. O tym ostatnim napisano: Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. I raz jeszcze: Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej (Iz 11,3). Rabbi Aleksan­der mówił: To nas uczy, że Bóg nałożył na niego przykazania, a także cierpienia, które będą ich wynikiem i które go zmiażdżą jak żarna."

Tragiczne doświadczenia dziejów Izraela sprawiły, że mędrcy Talmudu zestawiają ze sobą słowa Ruach - Duch Boży (Iz 11,2) i rechajim - „żarna" (które miażdżą ducha).

„Lecz Rabba mówi: Mesjasz wyczuje i osądzi, tak jak napisano w tym samym ustępie: Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek: raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok (Iz 11,3-4)”.

Wiemy, że Rut Moabitka pojawia się w rodowodzie Jezusa i że dla judaizmu nie ma wątpliwości, iż Rut zalicza się do przodków Mesjasza. Poprzez swoich potomków ona, nie-Żydówka, umożliwi przyjście Mesjasza i stanie się symbolem otwarcia zbawienia dla wszystkich narodów.
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama