Władca królów ziemi

Garść uwag do czytań na Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

Interpretacja? Nie wikłając się w szczegóły trzeba powiedzieć, że bestie, jak już wspomniałem,  to wrogie Bogu królestwa. Zostaną one prze Boga osądzone i unieszkodliwione. A władzę nad światem uzyska Syn Człowieczy czyli – uwaga – Izrael. Tak to mniej więcej widzą Żydzi. Chyba zgodnie z tym, jak rozumiał ten tekst sam autor księgi. Parę wierszy dalej (w. 27) czytamy bowiem:

A panowanie i władzę,
i wielkość królestw
pod całym niebem
otrzyma lud święty Najwyższego.
Królestwo Jego będzie wiecznym królestwem;
będą Mu służyły wszystkie moce
i będą Mu uległe".

Chrześcijanie jednak w Synu Człowieczym dostrzegają już Jezusa i niejasną jeszcze zapowiedź Jego roli w dziele zbawienia. Całą scena nabiera wtedy znaczenia dużo bardziej wychodzącego w przyszłość.  Błędem jednak byłoby przy takiej interpretacji upatrywać w owych bestiach jakichś konkretnych królestw. To symbol wszystkich wrogich Bogu sił. Z jakiegoś powodu Bóg pozwala, by się panoszyły i czyniły ludziom wiele zła. Ale kiedyś zostaną osądzone i unieszkodliwione. I wtedy pełną władzę nad światem zyska Syn Człowieczy, Jezus Chrystus. Ten, który nie przyszedł ludzi potępić, ale zbawić. W tym dniu wszyscy zaczną Mu służyć. A to Jego panowanie nigdy się nie skończy.

Piękna teoria? Piękna na pewno, ale czy tylko teoria... Chrześcijanie powinni wierzyć, że tak się kiedyś stanie. Bóg dopuszcza, że istnieje teraz w świecie wiele zła i nieprawości. Czasami tak wiele, że wydaje się, że Bóg o tym świecie zapomniał albo że wcale Go nie ma. Ale On jest i nie zapomniał. Kiedyś w końcu przywróci właściwy porządek, a zło już nic nie będzie miało do powiedzenia. Warto o tym pamiętać, gdy czytamy doniesienia o prześladowaniu chrześcijan, gdy czujemy się dyskryminowani, spychani na margines społeczeństwa. Bóg te niesprawiedliwości dopuszcza, ale kiedyś osądzi. I nasze będzie na wierzchu. Nie ma co się pieklić, jeśli jeszcze nie teraz, nie w tej chwili...

2. Kontekst drugiego czytania Ap 1,5-8

Drugie czytanie to fragment nowotestamentalnej Apokalipsy św. Jana. Właściwie sam jej początek. Dopiero za chwilę Jan przedstawi listy do Kościołów w Azji, a dopiero później przejdzie do widzeń. Na razie, najzwyczajniej w świecie, wyjaśnia, kim jest Jezus. A wyjaśnienie to jest niezwykle pouczające.

Przytoczy test czytania w ciut szerszym kontekście. Zwraca uwagę, że został on poddany pewnej redakcyjnej obróbce. W czytaniu mamy wyjaśnienie kim jest Jezus. W oryginale – od kogo pochodzi dane później pouczenie. Sens oczywiście jest ten sam, ale....


Jan do siedmiu Kościołów, które są w Azji:
Łaska wam i pokój
od Tego, Który jest, i Który był i Który przychodzi,
i od Siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem,

i od Jezusa Chrystusa, Świadka Wiernego,
Pierworodnego umarłych
i Władcy królów ziemi.
Temu, który nas miłuje
i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów,
i uczynił nas królestwem - kapłanami dla Boga i Ojca swojego,
Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen.

Oto nadchodzi z obłokami,
i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili.
I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi.
Tak: Amen.

Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg,
Który jest, Który był i Który przychodzi,
Wszechmogący.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • tomak
    25.11.2018 10:59
    Obraz Chrystusa z koroną cierniową na głowie jest całkowicie nieadekwatny do Chrystusa Króla. Cierniową koronę nałożyli Mu na głowę oprawcy, aby jeszcze bardziej cierpiał i jeszcze bardziej był poniżony. Teraz siedzi po Prawicy Boga Ojca i jest Prawdziwym Królem, a nie poniżony, opluty i wyszydzony. Ten Prawdziwy Król jest Królem Niebieskim, który pragnie mieć swoje Królestwo również na ziemi. Nie zrobi tego na siłę, nie będzie żadnego "rozlewu krwi", lecz chce, aby ludzie poprosili Go o zapanowanie nad ziemią, a konkretnie: nad ich krajami, dla ich dobra już tu na ziemi i dla dobra zbawienia. Ale ludzie NIE CHCĄ!! Mówią, że sami sobie dadzą radę, mówią, że jeśli już jakoś tam zgadzają się na Chrystusa to tylko jako sługę, z którym można zrobić wszystko, dokładnie tak, jak przed dwoma tysiącami lat. Dzisiejszy świat nie chce prawdziwego Chrystusa i robi wszystko, aby ludzie o Nim raz na zawsze zapomnieli. Nie ma się co „pobożnie” oszukiwać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.