Misja w stylu Chrystusa

Garść uwag do czytań na Niedzielę Chrztu Pańskiego rok C (nowy lekcjonarz) z cyklu „Biblijne konteksty”.

Sam chrzest – o czym szerzej kolejnym punkcie – jest aktem rozpoczynającym misję Jezusa; jest Bożym potwierdzeniem Jego późniejszej misji, daniem glejtu do niej. Zaraz po scenie chrztu św. Łukasz, umieszcza rodowód Jezusa. Staje się on niejako prawną legitymizacją misji Jezusa. Inaczej niż u Mateusza ten Ewangelista rodowód Jezusa wywodzi nie od Abrahama, praojca Izraela, ale od samego Adama. To wskazanie, że misja Jezusa nie ogranicza się do jednego narodu, ale obejmuje wszystkich ludzi. Znamienne jednak, że po chrzcie Jezus nie rozpoczyna zaraz nauczania. Najpierw idzie na pustynię, gdzie modli się i jest wystawiony na diabelskie pokusy.

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”.

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.

 

4. Warte zauważenia

  • W tekście o chrzcie Jezusa w Jordanie zwraca uwagę wyraźne oczekiwanie na przyjście Mesjasza. Ludzie maja nadzieje, że jest nim Jan. Czytając Ewangelie zawsze warto mieć na uwadze owo oczekiwanie, tak mocno w tych czasach obecne w Izraelu z powodu ucisku, upokorzenia jakiego doznawali od Rzymian. Dla nich Jan czy Jezus mieli być prawdziwym wybawicielem. My, żyjący w wolnym kraju i zajęci jałowymi sporami często nie czujemy, co to znaczy czekać na wolność. A chodząc do lekarza, będąc chronieni przez policje i sądy zapominamy jak straszna bywa bezsilność wobec cierpienia i krzywd.
     
  • Charakterystyczna jest odpowiedź Jana na domysły ludu, co do jego mesjańskiej godności. Prorok w pokorze przedstawia siebie jako tego, który poprzedza prawdziwego Mesjasza. Nie wskazuje na siebie, ale na Jezusa. Wzór dla wszystkich dzisiejszych nauczycieli.
     
  • Chrzest Jezusa nie jest chrztem w naszym dzisiejszym rozumieniu. Teologia chrztu łączy się ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa, które nastąpiły parę lat później. Wtedy Jezus został ochrzczony  w naszym rozumieniu. Chrzest w Jordanie to rytualne obmycie, które ma być zewnętrznym znakiem nawrócenia. Jezus nawrócenia nie potrzebował, ale – jak to wyjaśnił w jednej z Ewangelii mającemu opór przed takim działaniem Janowi – „godziło Mu się wykonać wszystko co sprawiedliwe”.

    Sensem wydarzenia jest rozpoczęcie przez Jezusa publicznej działalności. To niejako objawienie, przypieczętowanie, wobec ludzi Jego misji. Jezus – jakkolwiek brzmi to zaskakująco w kontekście prawdy, że sam jest Bogiem – rozpoczyna swoją misję namaszczony Duchem Świętym.
     
  • Chrzest staje się okazją do teofanii. Dokładniej: objawia się tu cała Trójca Święta. Głos z nieba to głos z Ojca. Jezus stoi w wodach Jordanu. Duch Święty zstępuje na Jezusa w postaci „niby gołębicy”. Scena jest niejako wypełnieniem jednego z proroctw Izajasza. Czytano je do tej pory w Niedzielę Chrztu Pańskiego zawsze, jednak po zmianie lekcjonarza tylko w roku A i związek ten trudniej już uchwycić. Może jednak je tu przytoczę:

    To mówi Pan: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On z mocą ogłosi Prawo, nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności”.

    Głos z nieba prawie dosłownie cytuje Izajasza, pojawia się Duch Boga (Święty) Dlatego do Jezusa można odnieść całość tego proroctwa Izajasza. Znamienna jest pewna subtelna zmiana we wspomnianym cytacie. U Izajasza brzmi on. „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie”. Głos z nieba zmienia „Sługę” na Syna…

    Nie ma w scenie u Łukasza obecnego w tym kontekście w innych Ewangeliach zwrotu „jego słuchajcie”. Widocznie autor uznał to za oczywiste. W zwrocie tym dostrzec można zresztą echo zapowiedzi Mojżesza z księgi Powtórzonego Prawa: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie (Pwp 18, 15-16).
     
  • Na koniec jeszcze jedno: dlaczego Jezus będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem? To nie dwie rzeczywistości. Najprościej wytłumaczyć tak, jak to robi Biblia Poznańska: Jezus będzie chrzcił „ogniem Ducha Świętego”.

5. W praktyce

  • Chrzest Jezusa związany z namaszczeniem Go Duchem Świętym rozpoczął jego publiczną działalność. Uczeń Chrystusa przez chrzest złączony „z kapłanem prorokiem i królem na życie wieczne”, a w bierzmowaniu namaszczony Duchem Świętym też ma swoją misję do spełnienia. Tymczasem chyba większość chrześcijan czuje się przedmiotem misji Kościoła, a nie podmiotem, który ma w tej misji uczestniczyć. Przeciwdziałamy temu stereotypowi głównie apelami o zaangażowanie, nie dbając o faktyczne zmiany w dziedzinie zwyczajów czy prawa, które te poczucie tworzą.... Ot, choćby takie stawianie na realizację wymyślonego przez kogoś planu. Bardzo trudno w coś takiego się wchodzi. Znacznie łatwiej, gdy ludzie sami takie plany swojego zaangażowania tworzą. Nawet jeśli nie jest to spójne z wielkimi wizjami...
  • Warto przemyśleć sposób, w który Kościół prowadzi swoją misję. Czy robi to w duchu „Umiłowanego Syna, w którym Bóg ma upodobanie”, czyli „nie podnosząc głosu, nie łamiąc trzciny nadłamanej, nie gasząc knotka o nikłym płomyku”, czy strzelając z armat? Czy – pamiętając o pierwszym czytaniu – robi to przemawiając do serca, czy raczej rzuca słowa na wiatr mało dbając o to, czy dotrą do człowieka?
     
  • Mamy „wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyć na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa” – uczy św. Paweł. Bezbożność? O tym mówi pierwsze przykazanie. Trudno zachowywać inne, gdy zapomina się, kto jest Bogiem, kto jest Panem.  Chrześcijanin nie powinien też uczestniczyć w wyścigu dzisiejszego świata o spełnienie swoich żądz.  Ma żyć rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie. Aż bije z tych słów, że chodzi o życie w skromności i zdrowej pokorze. Bez oczekiwania fajerwerków. Niestety, chrześcijanie nie zawsze pamiętają kim są i przyjmują styl tego świata…
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.