Na długich dystansach Bożych planów

Garść uwag do czytań na mszę wigilii Bożego Narodzenia z cyklu „Biblijne konteksty”.

Dlaczego trzeba tak długo czekać? Czemu Bóg nie może swoich planów realizować zaraz, natychmiast?  Trudno powiedzieć. Może chodzi o to, żeby człowiek do nich dojrzał? W każdym razie czytania wigilii Bożego Narodzenia są właśnie o tym. O urzeczywistnianiu się dawnych zapowiedzi Boga. Nie zapomniał. Co zapowiedział – tak się stanie.

1. Kontekst pierwszego czytania Iz 62, 1-5

Czytany  w kościołach tego wieczoru fragment Księgi Izajasza pochodzi z ostatniej jego części. Uważa się ją za dzieło TritoIzajasza – jakiegoś proroka z kręgu uczniów Izajasza, ale żyjącego znacznie później. Bo kontekstem działalności „pierwszego Izajasza” były wydarzenia związane z upadkiem Państwa Północnego, Izraela, i zagrożenie Państwu Południowemu, Judzie przez Asyryjczyków. Drugi Izajasz (DeuteroIzajasz) to czasy, gdy zagrożeniem  i faktyczną niszczycielką Judy stała się Babilonia. Trzecia część księgi wskazuje zaś na inny jeszcze kontekst historyczny. To czasy po powrocie z niewoli babilońskiej.

Koniec niewoli. Powrót do domu. Fajnie nie? Pełna euforia.... Otóż nie. Rzeczywistość okazała się dość trudna. Po kilkudziesięciu latach niewoli zwyczajnie nie było do czego wracać. Ziemię podzielili między siebie ci, których do niewoli nie zabrano. Domy które przetrwały wojnę też zasiedlili. Zresztą bez nowych gospodarzy przez ten czas dawno popadłyby w ruinę. Pojawili się też obcy... Wszystko było inaczej. Inaczej niż opowiadali przodkowie, bo przecież pewnie niewielu powracających w ogóle stare dzieje pamiętało z autopsji. Powracający mogli czuć się intruzami.  I tak też traktowali ich obecni mieszkańcy kraju. Rodziły się niesnaski, napięcia... Nic dziwnego, ze w takiej sytuacji wielu zrezygnowało z powrotu. Tam gdzie żyli zdążyli się już jakoś urządzić. A skoro sprawy w Judzie i Jerozolimie nie wyglądały dobrze, to po co mieli skazywać się na poniewierkę?

W tym kontekście jasnym jest cel misji proroka: przekonać i jednych i drugich, że warto. Że trud odbudowy własnych siedlisk, Jerozolimy i  wiątyni ma sens. I że Bóg jest z nimi.

Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia.

Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana określą.

Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga.

Nie będą więcej mówić o tobie „Porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą „Spustoszona”. Raczej cię nazwą „Moje w niej upodobanie”, a krainę twoją – „Poślubiona”. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża.

Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.

W kontekście realiów historycznych tamtej epoki wszystko jest dużo jaśniejsze, prawda? Co tu mamy? Tak mniej więcej... .

  • Zapowiedź, że Jerozolima będzie jaśnieć. Tak odbierać ją będą inne narody. Kontrast dla tego, czym Jerozolima była wtedy – prowincjonalnym, zapyziałym miasteczkiem
  • Zapowiedź nowego imienia dla Jerozolimy. Pewnie imienia godniejszego.
  • Zapowiedź, ze Jerozolima będzie najpiękniejszym i najważniejszym miastem. Jak diadem i korona w rękach Boga.
  • Zapowiedź, że Bóg odejmie hańbę od miasta, bo Bóg się za nim ujmie. Przedstawione zostało to w obrazie zaślubin miasta – będącego w tym obrazie oblubienicą – i Boga.

To jasne wezwanie dla wygnańców, by się nie martwili. Że póki co wydaje się, że ich powrót nie ma sensu, ale Bóg kiedyś ten ich wysiłek ubogaci swoją łaskawością.

A w kontekście narodzenia Pana Jezusa? Ono też odbywało się w lichym otoczeniu. Jakaś stajenka, pasterze. A przecież rodził się wtedy jako człowiek Pan całego stworzenia! Ale okazało się to dopiero po czasie. Po długim czasie. I nawet wtedy najpierw była klęska krzyża, a dopiero potem zmartwychwstanie i wstąpienie Jezusa do nieba czyli obwołanie Jezusa królem całego świata.

Tak, wierność w małych rzeczach przygotowuje Bogu grunt pod rzeczy wielkie. A następujący po czytaniu psalm opiewa wierność Boga...

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja