Słownik biblijny

Hasła na literę „D”

DZIECI


były znakiem Bożego błogosławieństwa. W Starym Testamencie bezdzietność interpretowano jako Bożą karę (Kpł 20,21), a znakiem Bożej przychylności było posiadanie licznego potomstwa: „Małżonka twoja jak płodny szczep winny we wnętrzu twojego domu. Synowie twoi jak sadzonki oliwki dokoła twojego stołu. Oto takie błogosławieństwo dla męża, który boi się Pana“ (Ps 128,3-4). W tym kontekście zrozumiała jest dramatyczna prośba Racheli: „Rachela zaś widząc, że nie może dać Jakubowi potomstwa, zazdrościła swej siostrze i rzekła do męża: »Spraw, abym miała dzieci; bo inaczej przyjdzie mi umrzeć!«“ (Rdz 30,1). Narodziny Izaaka oraz potomków następnych patriarchów stanowią wypełnienie Bożej obietnicy. Pragnienie posiadania dzieci było uzasadnione historycznie, społeczno-ekonomicznie oraz teologicznie. Początkiem Izraela nie jest zjednoczenie wcześniej istniejących pokoleń w jedną organizację polityczną i społeczną, lecz narodziny dzieci, które są gwarancją trwania narodu, jego wzrostu i przyszłości. Śmiertelnym zagrożeniem egzystencji Izraela jest rozkaz faraona zabijania nowo narodzonych chłopców (Wj 1,16). Bez synów trwanie rodu było przerwane, imię ojców wymazane z pamięci, a dziedzictwo nie było przekazywane. Liczne potomstwo stanowiło także o bezpieczeństwie ekonomicznym rodziny. Dzieci mieszkające u rodziców to ręce do pracy na roli, w rzemiośle i handlu. Dorosłe dzieci wraz z ich rodzinami stanowiły zabezpieczenie na starość dla rodziców i innych krewnych zależnych od pomocy swoich najbliższych. W świetle znaczenia potomstwa dla Izraelity staje się zrozumiała akceptacja dla poligamii i obowiązywanie lewiratu. Stary Testament prawie nie zna lęku przed posiadaniem dzieci. Wyjątkiem jest postępowanie Onana, które przez autora biblijnego jest ocenione zdecydowanie negatywnie (Rdz 38,8-10)
(za: ks. Artur Malina, Gość Niedzielny Nr 52/2004)