29.05.2012
Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty 1 P 1,16
Często zadaję sobie pytanie, co powinno być dla mnie w życiu najważniejsze, a co tak naprawdę jest ważne. Dobrze znam odpowiedź, że na pierwszym miejscu w życiu ma być Bóg i spotkanie się z Nim kiedyś w wieczności. Dlaczego jednak ta wiedza pozostaje w sferze teorii niepopartej życiem? Dlaczego tak trudno żyć tęsknotą za Bogiem, Jego miłością, życiem wiecznym, za świętością?
Jezus obiecuje, że będzie opiekował się mną, gdy wybiorę życie dla Niego, z Nim i w Nim. Jednak by kroczyć za Nim muszę przestać żyć w iluzji, muszę zobaczyć, odkryć to, co mnie od Niego oddziela, poznać prawdziwe motywy swoich wyborów. Muszę przyznać się do swojej grzeszności. Dążenie do świętości odbywa się w prawdzie o własnej ułomności i słabości. A to w dzisiejszym świecie nie jest popularne ani łatwe. Można się narazić na wyśmianie, samotność, odrzucenie, pogardę. Jezus wskazuje mi, że w wędrówce do Niego nie muszę gonić za wielkością, za tym, by być zawsze na pierwszym miejscu, by żyć w poczuciu doskonałości, bo to nie gwarantuje nieba. Chcąc spotkać się z Nim w wieczności, potrzeba, bym postępowała prawdziwie, szczerze i uczciwie, a resztą On się zajmie.
Czytania mszalne rozważa Aleksandra Kozak
Adonai- Bedziemy Tanczyc
Kalaruch