Bo się zagłodzisz!

Garść uwag do czytań na XVIII niedzielę zwykłą roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

3. Kontekst Ewangelii  J 6,24-35

Jezus objawia się światu... To z tej części dzieła Jana pochodzi Ewangelia tej niedzieli. Przypomnijmy: Jezus najpierw rozmnaża chleb, potem... w sumie to  ucieka świadkom wydarzenia krocząc po jeziorze. A potem wygłasza tzw. mowę eucharystyczną, której fragmentem jest czytanie. Tyle o kontekście niech tym razem wystarczy. Przytoczmy tekst Ewangelii tej niedzieli dodając na początku dwa wiersze. Nie są może one specjalnie istotne, ale są piękną ilustracją tego, o czym napisałem wcześniej: Jezus uciekł świadkom cudu rozmnożenia chleba. Dlaczego? No to czytajmy.

Nazajutrz lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły do Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa.

Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»  W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?» Jezus odpowiadając rzekł do nich: «Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał». Rzekli do Niego: «Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba».

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!» Odpowiedział im Jezus: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. (...)

4. Warte zauważenia

Tekst, zwłaszcza jak na Jana, jest w zasadzie jasny. Żeby go jednak dobrze zrozumieć trzeba na chwilę zapomnieć o interpretowaniu go w kontekście Eucharystii. Nie, to nie przesada. Nastawienie się już z góry, że Jezus mówi tu o sobie jako Komunii, którą przyjmujemy podczas Mszy, mocno utrudnia zrozumienie o co chodzi Jezusowi. I, paradoksalnie, powoduje też, że mamy tendencję do jakiegoś spłyconego, rzeczowego traktowania przyjmowania świętej Hostii.

Przepraszam, że tym razem może się to wydać niektórym tłumaczenie zbyt łopatologiczne. Wydaje mi się jednak, że warto... To może po kolei. Scenę wstępną możemy chyba pominąć. A potem...

Potem jest zaskoczenie. Pytanie „kiedy tu przybyłeś” Jezus zupełnie pomija i od razu przechodzi do sedna sprawy. Zarzuca Żydom: nie szukacie Mnie dlatego, że widzieliście jakiś Boży znak; nie przyszliście tu by pogłębić swoją wiarę, ale spodobało się wam, że sobie za darmo pojedliście. Upatrujecie w tym szansy na wygodne życie. Najpierw jest więc to uświadomienie słuchaczom prawdziwego motywu ich poszukiwań. A potem wezwanie do tego by sięgnąć głębiej. Nie troszczcie się o jedzenie. Mogę wam dać znacznie lepszy, nieprzemijający pokarm. Tak, mogę dać, bo jestem wysłannikiem  Boga.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama