Refleksja na dziś

Wtorek 6 grudnia 2022

Czytania » W zwątpieniu

Słyszymy dziś Jezusa mówiącego: „Nie jest wolą ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych”. Bóg się troszczy. Bóg zagubionych szuka. Bogu na każdym zależy.

I wtedy więc, gdy jestem blisko Boga, bo pełnie Jego wolę,  i wtedy gdy jestem daleko, bo zgrzeszyłem, mogę być pewnym, że On chce dla mnie jak najlepiej. Nawet gdy prowadzi mnie ciemną doliną nie robi tego, by wyprowadzić mnie na manowce i zostawić. Bogu naprawdę na mnie też zależy.

A skoro Bóg taki jest, to może i my powinniśmy zrewidować nasza postawę wobec tych, którzy się zagubili? Pewnie tak. Nawet jeśli są bezczelnie pewni swojego i twierdzą, że znają drogę, wiedza dokąd idą, a my mamy się od nich odczepić. Nam też powinno zależeć na tym, by pozwolili się Bogu odnaleźć...

Z Konstytucji o liturgii świętej „Sacrosanctum concilium”

Dla urzeczywistnienia tak wielkiego dzieła Chrystus jest zawsze obecny w swoim Kościele, szczególnie w czynnościach liturgicznych. Jest obecny w ofierze Mszy świętej, czy to w osobie odprawiającego, gdyż „Ten sam, który kiedyś ofiarował się na krzyżu, obecnie ofiaruje się przez posługę kapłanów”, czy też zwłaszcza pod postaciami eucharystycznymi. Obecny jest mocą swoją w sakramentach tak, że gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci. Jest obecny w swoim słowie, albowiem gdy w Kościele czyta się Pismo Święte, wówczas On sam mówi. Jest obecny wreszcie, gdy Kościół modli się i śpiewa psalmy, gdyż On sam obiecał: „Gdzie dwaj albo trzej są zgromadzeni w imię moje, tam i ja jestem pośród nich” (Mt 18, 20).

Rzeczywiście, w tak wielkim dziele, przez które Bóg otrzymuje doskonałą chwałę a ludzie uświęcenie, Chrystus zawsze przyłącza do siebie Kościół, swoją Oblubienicę umiłowaną, która wzywa swego Pana i przez Niego oddaje cześć Ojcu wiecznemu. (KL 7)

 

Reklama

Reklama