Refleksja na dziś

Środa 4 maja 2022

Czytania » Błogosławione skutki nieszczęścia

Czemu przyszła na nas pandemia? Czemu winny Ukraińcy że przeżywają koszmar wojny z Rosją? Co będzie dalej z nami? Także z naszą gospodarką i finansami? Jeden Bóg raczy wiedzieć. Ale spokojnie: On trzyma rękę na pulsie. Słyszę dziś w liturgii, że „po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim; wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii”. Może zaskakiwać, ale właśnie to prześladowanie spowodowało, że chrześcijanie ruszyli w świat; coś co miało ich zniszczyć spowodowało, że zaczęli przyciągać do siebie jeszcze większą liczbę zwolenników.

Nie wiem czemu Bóg dopuścił na ludzkość pandemię. Nie wiem czemu dziś zdaje się milczeć w obliczu krzywd dotykających Ukraińców. Nie wiem czy wojna nie rozleje się szerzej, nie wiem jak będzie wyglądała moja przyszłość. I nie jestem bohaterem gotowym z radością przyjąć każdy Boży wyrok. Ale ufam, że co by się nie stało, jesteśmy jednak w Jego ręku. W ręku tego, który chce dla nas jak najlepiej. Bóg z tego wszystkiego wyprowadzi jakieś dobro. Kiedyś to dostrzeżemy.

 

Reklama

Reklama