Refleksja na dziś

Poniedziałek 9 lutego 2015

Czytania » Ile znaczy moje słowo?

Czytanie z Księgi Rodzaju: „Niech się stanie” – mówi Bóg. I staje się. Taką moc ma słowo Boga. Potrafi z niczego stworzyć. Niebo, ziemię, światło, wody, lądy...

A Ewangelia? „Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, (Jezus) przebywa”. Taka jest niemoc człowieka. Sam wobec praw natury niewiele może. Tylko Bóg może zawiesić na jakiś czas jej prawa...

Ale człowiek potrzebuje też drugiego człowieka. Takiego, który będzie biegał za Jezusem i który przyniesie chorego przed drzwi domu, w którym Uzdrowiciel się zatrzyma. Bo przecież tylko kto się Go dotknie, odzyska zdrowie, a samemu trudno...

Bogu do zdziałania wielkich rzeczy wystarczy słowo albo dotknięcie Jego szat. Człowiek nad byle czym musi się napracować. Ważna różnica. Powinienem o niej pamiętać, gdy znów przyjdzie mi do głowy, że wystarczy powiedzieć komuś „zrób to” a już samo szybko się zrobi. To niby takie oczywiste. Przecież nie jestem Bogiem i moje „chcę” nie ma mocy stwórczej. Ale gdy woda sodowa uderza do głowy...

Modlitwa

Daj mi, Duchu Święty, Twojego daru mądrości. Nie, nie muszę się na wszystkim znać. Ale daj, proszę, bym dostrzegał, że w naszym, ludzkim świecie nie wystarczy słowo, by coś się samo zrobiło. Że trzeba zwyczajnej ludzkiej pracy. Czasem bardzo mozolnej... I daj mi tyle mądrości, żebym kiedy słyszę „nie da się” nie odpowiadał zarozumiale, ze zawsze się da, trzeba tylko chcieć. Bo czasem, wiem to, naprawdę się nie da...