Refleksja na dziś

Sobota 14 lutego 2015

Czytania » Mało robotników żniwa

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”. Tak się zastanawiam... W czasach Jezusa, owszem. Ale dziś? Skoro tylu mamy w Polsce ochrzczonych? Niech tylko co dziesiąty z nich byłby takim robotnikiem. Byłoby ich bardzo dużo....

Ale czytam dalej: „Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”. Już chyba wiem w czym problem. Bynajmniej nie w tym, że robotnicy żniwa nie potrafią uzdrawiać. Chodzi o to głoszenie: „przybliżyło się do was królestwo Boże”...

No bo co mają do zaoferowania dzisiejsi robotnicy Bożego żniwa? Jedni skoncentrowani są na administrowaniu. Inni na sprawowaniu sakramentów.  Jeszcze inni przekonują do tej czy inne sprawy albo zajmują się kulturą. A ilu rozdaje nadzieję? Tę nadzieję, że „przybliżyło się królestwo Boże”?

Nie mam zbyt wielu okazji, by być głosicielem Dobrej Nowiny. A może przede wszystkim odwagi. Ale jeśli nadarzy się okazja, to chciałbym pamiętać, że muszę najpierw rozdawać nadzieję, a potem stawiać wymagania....

Modlitwa

Duchu Święty.... Tak trudno dawać świadectwo swojej nadziei. Strach, że się ośmieszę? Może, nie jestem pewien. W każdym razie to dużo trudniejsze, niż dyskutowanie o zasadach, światopoglądach, katolizycmie... Bo wymaga stania się głupim. Bo cóż znaczy: przybliżyło się do was królestwo Boże”? Chrześcijaństwo wydaje się być w odwrocie. Przynajmniej u nas. To Boże królestwo wydaje się być nikomu niepotrzebną mrzonką... A przecież wiem: pewność że Twoje królestwo nadejdzie – o co zresztą co dzień proszę w modlitwie – pomaga inaczej, piękniej żyć, prawda? Dodaj mi odwagi, bym umiał się dzielić ta nadzieją, która jest we mnie...

 

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

0 feri 15.02.2015 11:23
Królestwo raczej mrzonką nie jest. I każdy ochrzczony, kiedyś praktykujący , dziś może oddalony , nosi je po cichu w sercu. I na różnych etapach życia ....powraca, choćby przed śmiercią , żeby się pojednać. Bo jednak cos kiedyś zakiełkowało. Może Królestwo było przez wieki źle głoszone, jak w tym mądrym artykule Pani napisała. Widzę po rodzinie-nie chodzą do kościoła, buntują się , czasem jak niesforne dzieciaki, sami właściwie nie wiedząc przeciw czemu, ale tak do końca nie maja odwagi zapomnieć o Królestwie, ono jest w nich obecne, a ja patrząc z boku widzę to i słyszę ( gdy wzywają Boga w smutku ,albo gdy dzieją się w ich życiu ważne chwile).

wszystkie komentarze >